Archiwum

Posty oznaczone ‘galerie’

Jagamakota

Wrzesień 28th, 2009 kepilif Brak komentarzy

Galeria Jagamakota

Pod tym niebabalnym tytułem kryje się pracownia rękodzieła (oczywiscie wyrób własny): swiece, malarstwo, rzeźba, grafika… www.jagamakota.pl … szczerze mówiąc, nie zwróciłem na nią nigdy wczesniej uwagi, ale tym razem sprowojował mnie maluch – tak rzadko go ostatnio można spotkać.

Miesiąc Fotografii już się rozpoczął!

Maj 7th, 2009 e.s Brak komentarzy


Krakowski Majowy Miesiąc Fotografii jest wyczekiwany niczym pierwsze wiosenne promienie słońca, a jego fani czekają na niego z utęsknieniem już od końca poprzedniego. Pojawia się w Krakowie na niemal miesiąc i nie daje się nie zauważyć. Tym samy nie trzeba zachęcać specjalnie do odwiedzenia miejsc gdzie można zobaczyć wszelkiej maści foty; od Muzeum Narodowego i Bunkra Sztuki(wstęp płatny) przez kawiarnie, kluby, galerie i przestrzenie pofabryczne czy otwarte.
Tegorocznym gościem specjalnym są Czechy i ich niezwykli artyści ( w ramach prezentacji zbiorowych i indywidualnych), tematem wiodącym będzie „Pamięć Przetwarzania”, z zatem zbiory, dokumentacje i archiwa poszczególnych fotografików.
W strukturze festiwalu mieści się również jego warstwa offowa, prezentacje fotografii stojących u progu kariery twórców oraz szereg imprez towarzyszących; warsztaty, dyskusje, spotkania, wykłady, multimedialne projekcje.
dokładny program festiwalu znajdziecie na stronie: http://www.photomonth.com/o_edycji_2009/

W maju fotografia "rządziła" Krakowem

Czerwiec 4th, 2007 e.s Brak komentarzy

W maju fotografia „rządziła” Krakowem Lubisz zdjęcia, chcesz je robić sam albo wolisz je po prostu oglądać… W maju była ku temu świetna okazja. Miesiąc ten został obwołany miesiącem „Fotografii w Krakowie”. Ale to, że maj już minął, nie oznacza jednak wcale końca możliwości odwiedzenia poszczególnych wystaw, wernisaży czy galerii. Większość miejsc, prezentujących fotografie w ramach święta fotografii, również na co dzień szeroko otwiera drzwi dla zwiedzających. Wystarczy czasem tylko wiedzieć jak tam trafić. Wystawa w Loch Camelot. Ciekawą pozycję wśród wielu krakowskich galerii stanowi Loch Camelot usytuowany w Zaułku Niewiernego Tomasza 17, niedaleko Rynku Głównego. Na 2 piętrach i zaadaptowanym poddaszu jest wystarczająco dużo przestrzeni, by prezentować równocześnie prace różnych artystów tak, jak to ma miejsce teraz. Zobaczymy tam prace Adam Pańczuk („Czeladońka”) oraz portrety kur Tomasa Agata Blonskiego. Niemal surowy stan lokalu oddaje klimat pracowni malarskiej. Wędrując śladami ciekawych zdjęć i miejsc warto zajrzeć do Pauzy znajdującej na głównej krakowskiej arterii – ulicy Floriańskiej 18. Tam zawsze coś się dzieje, jak nie darmowe projekcje filmowe, to właśnie wernisaże, a co za tym idzie kilkudniowe wystawy prac. To klubokawiarnia ściśle powiązana z zapleczem kulturalnym. Przez cały maj mogliśmy zobaczyć tam: „Getto” Adama Broomberga i Oliviera Chanarina oraz fotografie Ester Levine. Wystawa nadal trwa. Kolejna okazja do obejrzenia równie ciekawych i zazwyczaj oryginalnych fotografii, to kawiarnia Pozytywka na krakowskim Kazimierzu. Tu siedząc w przytulnej atmosferze i popijając kawę z prawdziwego włoskiego samowaru, zerkać na nas będą barwne obrazki z cyklu Sylwestra Owsianego „Gwałtowna Krytyka Pojęć”. Jest też w Krakowie miejsce tętniące życiem kulturalnym non stop – to Bunkier Sztuki, położony przy pl. Szczepańskim. Tam zawsze trwa jakaś wystawa, toczy się dyskusja, odbywają się prelekcje, rozmowy panelowe etc. Tu nadal, bo do 24 czerwca, w ramach miesiąca fotografii można zobaczyć zdjęcia szwajcarskich fotografów „Powrót fizjonomii. Być jak wszyscy – lub prawie”. Podobnie owiana już legendą Alchemia na krakowskim Kazimierzu, prezentuje wystawy, promuje młodych niezależnych twórców, organizuje koncerty. To tylko cztery propozycje z prawie kilkuset galerii zlokalizowanych w Krakowie. Każdy na pewno znajdzie coś dla siebie.

Jedna z nielicznych-GALERIA SZTUKI NAIWNEJ

Marzec 29th, 2007 e.s Brak komentarzy


O naiwności ludzkiej..słów kilka.

Praca i satysfakcja nie często idą w parze. Kolejnym przykładem, że jednak mogą, a wyroki losu są niezbadane, jest inicjatywa i pomysł na własny interes, który oprócz korzyści materialnych przynosi te duchowe oraz ogromną radość jego posiadaczowi. Przy okazji, co ważne, umożliwiając kontakt, w tym przypadku ze sztuką, wszystkim chętnym, otwartym i jej ciekawym.

Sama sztuka


O Sztuce Naiwnej nie każdy słyszał, brzmi jakby znajomo, z kolei z potocznie rozumianą naiwnością nie ma wiele wspólnego. „ Sztuce naiwnej bliższy jest świat dziecięcej wyobraźni, widoczna w niej jest izolacja psychiczna, zresztą niewiele mająca wspólnego z psychopatologią” – tak o tym rodzaju wyrażania siebie pisze autorytet i znawca tematu Aleksander Jackowski.

Sztuka Naiwna to sztuka nieprofesjonalna, w której kryje się twórczość artystów ludowych, niepełnosprawnych intelektualnie, ale też osób bez wykształcenia artystycznego. Tworzą oni z potrzeby serca, nie dla pieniędzy. Ich najczęściej trzeba odkryć, pomóc „rozwinąć im skrzydła”.

Tylko, że nawet najzbożniejszy cel, nieprzeciętny towar czy wręcz bezcenne produkty i ranga przedsięwzięcia nie zastąpią dobrej lokalizacji. Leszek Macak wie o tym najlepiej. Jego jedyna, w Polsce galeria Sztuki Naiwnej, choć miała zostać zamknięta na początku września, dalej trwa i będzie funkcjonować oby jak najdłużej, bo takie miejsca nie często się spotyka. A szkoda… Niewielkie pomieszczenie, kilka półek i regałów eksponuje okazy, które udało się właścicielowi zgromadzić przez lata. To prawdziwe oryginały, ponieważ są one niepowtarzalne, jednorazowe i nieprawdopodobne jest by dwa dzieła tego samego autora mogły być identyczne.

Mecenas geniuszy


Sama idea zrodziła się z pasji. Zaczęło się prozaicznie, trzydzieści pięć lat temu, podczas budowy domu w Bukowinie i na potrzeby jego urządzania Pan Leszek czerpał z porad miejscowych. Usłyszał o świątkach – malowanych na szkle obrazkach, pozawieszał i poukładał je w całym domu. Wtedy to rozpoczęły się jego poszukiwania, które niezmiennie i z równym, co na początku zacięciem trwają po dziś dzień. Przy okazji zrodziło się wiele przyjaźni i ogromna namiętność do takiej właśnie sztuki – surowej i chropowatej, tworzonej przez więźniów, bezdomnych czy umysłowo upośledzonych. W poszukiwaniach outsiderów przemierzył całą Polskę, nierzadko z narażeniem zdrowia zdobywał dzieła, na których bardzo mu zależało, porwała go ta sztuka i sposób widzenia świata jej twórców. Dlatego 5 lat temu, kiedy zaproponowano mu utworzenie galerii na krakowskim Kazimierzu nie wahał się długo. W końcu jego kolekcja mogła ujrzeć światło dzienne, mógł podzielić się nią z innymi. Za każdą rzeźbą i pracą z jego zbiorów, kryje się człowiek i jego historia, często taki, który nie zdaje sobie sprawy tego, co stworzył.

Dla kogo?


Do galerii d’Art. Naif przychodzą też i tacy odwiedzający jak zupełnie przypadkowi przechodnie, turyści, ale zdarzają się zaglądać znawcy sztuki i kolekcjonerzy z całego świata. Pan Leszek wysyła swoje eksponaty do galerii na całym świecie, zgłasza prace swoich przyjaciół do wszelakich konkursów, sam był propagatorem kilku wystaw w Krakowie i cały czas szykuje dla zainteresowanych albo tych, którzy dopiero odkryją w sobie zamiłowanie do Art Brut ( inna nazwa Sztuki Naiwnej) coś nowego. Obecnie, wynajmując lokal, w co prawda chodliwym miejscu, czasem ginie się w ciągu ulicznym, przeróżnych atrakcji. Ale Pan Leszek ma w planie kilka pomysłów marketingowych, mających nieco zaznaczyć i rozreklamować istnienie galerii, zaskoczy nas także odświeżonym wejściem frontowym, czym jeszcze?

Nie zwlekając dłużej należy po prostu zajrzeć na Józefa 11.