poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Dzień Bloga 2009

0 komentarzy

Jak większosć blogerów tak i ja dzis przyłaczam się do obchodów Dnia Bloga (Blog Day). Po co taki dzień?

BlogDay został stworzony w wierze, że blogerzy powinni mieć jeden taki dzień kiedy będą mogli poznać innych blogerów z innych krajów i innych kręgów zainteresowań. Tego dnia blogerzy polecają swoim czytelnikom inne blogi.
W założeniu każdy bloger ma polecić swoim gościom 5 nowych blogów. Tym sposobem każdy bloger będzie mógł, wędrując po linkach, odkryć nowe, nieznane dotych czas blogi.

Miasto Marzeń - Kraków widziany z okien tramwaju. Autor dostrzega problemy komunikacyjne i słowem próbuje z nimi walczyć.

Cracow day by day - fotoblog na którym autor pokazał 708 zdjęć miasta i jak widać nie zamierza przestać, a ja kibicuje mu, żeby trzymał tak dalej.

Kraków na co dzień - kolejny fotoblog, i kolejny przeze mnie doceniony bo nie każdy ma tyle czasu i samozaparcia w sobie aby codziennie chodzić z aparatem i fotografować Kraków i jego mieszkańców

Nowa Huta Fotoblog - na tym fotoblogu znajdziemy zdjęcia ciut inne niż na poprzednich, jest ich mniej ale są bardzo dobrej jakosci, fotograf skupia się na nowej hucie i jej mieszkańcach.

Kraków według Świętoszka - fotoblog pokazujący życie Krakowa od innych wyróżnia się ciekawie przygotowanymi kolażami.

wtorek, 18 sierpnia 2009

Awaria tramwaju

2 komentarzy

Miałem dziś nie przyjemną sytuację związaną z awarią tramwajów na al. Jana Pawła II. Stałem na przystanku Jubilat oczekując na tramwaj numer 1 w kierunku Wzgórz Krzesławickich. O godzinie 15.10 był jego planowy przyjazd, jednak po 15 minutach nie nadjechał, niecierpliwiąc się postanowiłem zadzwonić na numery infolinii, które znajdowały się na przystanku (19285 oraz 19150) jednak ku mojemu rozczarowaniu nie mogłrm z nich skorzystać jeśli dzwonię z telefonu komórkowego! Czy w czasach gdy telefon komórkowy jest powszechnym urządzeniem, nie dałoby się uruchomić infolinii na którą można się dodzwonić z komórki? A może można się dodzwonić w jakiś sposób, ale informacja o nim nie widnieje na ulotkach informacyjnych obok rozkładów jazdy?

Zastanawiam się co w przypadkach gdy nie nadjeżdża tramwaj ma robić pasażer. Jak się zachować? Ile ma czekać na przyjazd tramwaju (30 min, 1 godzinę)? Jak MPK informuje pasażerów o awariach komunikacji? A może podstawiają jakiś tabor zastępczy?


Niedawno widziałem na niektórych przystankach elektroniczne tablice, które informują o czasie przyjazdu najbliższych tramwajów, czy na nich wyświetlane są opóźnienia bądź informacje o awariach?

Po 30 minutach Zwierzyniecką ruszyłem w stronę miasta mając nadzieję, że zobaczę jadący tramwaj na który czekam. Była 15.42 ja pod Filharmonią, ale śladu tramwaju 1 nie było widać. Za to widć było coraz większą grupę oczekujących pasażerów. Skierowałem się więc na inny przystanek aby wsiąść w inny tramwaj który dowiezie mnie do celu podróży, jednak jako że mam kartę tylko na jedną linię musiałem kupić bilet. Czy w takim przypadku jak ten mogę żądać od MPK zwrotu kosztów za bilet?

Pytania zawarte w tym poście skierowałem do rzecznika MPK. Czy odpowie?

poniedziałek, 17 sierpnia 2009

Joga dla każdego

0 komentarzy
Dobroczynne działanie jogi jest bezsprzeczne a jej na nas wpływ potężny. Warto zatem, choćby już na koniec wakacji skorzystać z zajęć ruchowych na świeżym powietrzu, w Parku Bednarskiego w Krakowie. Zajęcia każdorazowo prowadzone są przez kogoś innego, więc i w inny sposób, tym lepiej można przekonać się czy taki rodzaj aktywności nam odpowiada. Co do stopnia trudności, poradzi sobie każdy i zaawansowany jogin i początkujący ciekawski. Znajdziemy tu również coś dla naszej psyche, co tydzień w niedzielę o godz. 10.15 odbywają się także różnorakie wykłady i warsztaty dotyczące zarówno naszego ciała jak u umysłu. Idea pod hasłem "Złap oddech" jest organizowana już po raz trzeci w kilku większych miastach Polski i jak myślę z roku na rok przybywa jej coraz to więcej uczestników i zwolenników. W Europie aż kipi od parków i możliwości dbania sportowy tryb życia. Dlatego dobrze gdybyśmy choć w niektórych dziedzinach łapali świat za ogon.

piątek, 14 sierpnia 2009

Dlaczego nie korzystam z BikeOne?

8 komentarzy
Bezobsługowa Wypożyczalnia Rowerów to idea od wielu lat znana w Europie i USA. W Polsce to Kraków jako pierwszy wprowadził ten system do działania. Przetarg (wart około 600 000 zł) ogłoszony przez miasto wygrała spółka Sanmargar Team (BikeOne) i w tj chwili to ona zajmuje się obsługą systemu, przez trzy lata po których ma przekazać infrastrukturę ZiKiT (o ile się nie mylę).

System zaprezentowanego po raz pierwszy w 2008 roku. Miała to być rewolucja, która pozwoli sprawnie, szybko i ekologicznie podróżować po coraz bardziej zakorkowanym Krakowie. Od samego początku były problemy, a to strona internetowa nie działała, a jak już to w regulaminie możnabyło znaleźć absurdy itd. Na początku było również mało stacji i rowerów, jednak dziś jednak stacji jest 13 plus planowane kolejne trzy zasponsorowane przez firmę Polkomtel, które skutecznie powiększają zasięg. 16 stacji w tym trzy postawione w maju sfinansowane przez Polkomtel SA, właściciela marki 36i6, głównego sponsora systemu BikeOne Kraków.

Wydawać by się mogło, że jest to super system. Potrzebujesz pokonać odcinek za długi by przejść się na piechotę, idziesz do jednej stacji bierzesz rower przejeżdżasz kawałek i oddajesz. Nic prostszego? Przeciwnie! Przedewszystkim zanim skorzystasz z dobrodziejstwa systemu musisz zarejestrować się wcześniej na stronie internetowej, potem musisz opłacić 120 złotych kaucji, a później zakupić wybrany abonament (7 dni, 1 mc, 3 mc, sezon 2009), po tym wszystkim otrzymasz numer klienta i pin, które będą ci potrzebne aby zwolnić blokadę zamka w stojaku z rowerami. Dodatkowo w ramach abonamentu bezpłatnie jeździsz tylko 20 minut, a po tym czasie jest naliczana opłata za kolejne minuty.

I w tym miejscu stanowczo protestuje! Kto wymyślił kaucje? Dlaczego mam płacić kaucję za korzystanie z systemu, jeśli nawet nie wiem ile razy z niego skorzystam. Dlaczego kaucja jest bezzwrotna (no chyba, że wyrejestrujemy się z systemu)? Ja rozumiem, że z biznesowego punktu widzenia to sprytne rozwiązanie bo pozwala nam szybko pozyskać w miarę duże środki finansowe, które przeznaczyliśmy na budowę infrastruktury i systemu i finansować ewentualnie dalszy rozwój. Można również spokojnie przeczekać trzy lata i przekazać system miastu bez zbyt dużej ilości klientów i bez kłopotów. Bo im więcej klientów tym więcej kłopotów, a nuż ktoś uszkodzi rower, albo będzie się czepiał konsultatnów BOK itp. Logiczne jest, że tylko prawdziwi pasjonaci wydadzą 120 zł tylko po to by sprawdzić jak działa usługa i czy to jest napewno dla nich? A ilu jest takich pasjonatów? Oczywiście powyższy akapit to są to tylko moje domysły nie potwierdzone faktami, jednak logicznie nie potrafię tego inaczej wytłumaczyć.

Wyobraźmy sobie co by było gdyby mpk zaczęło wprowadzać kaucje, za korzystanie z systemu transportu miejskiego przed kupieniem abonamentu w postaci biletu miesięcznego czy tam innego. Nie wątpie w to, że społeczeństwo głośno by protestowało przeciwko wyciąganiu od nich pieniędzy. A skoro jesteśmy przy MPK, to dlaczego nikt nie pomyślał, żeby zintegrować BikeOne z Krakowską Kartą Miejską, która miała stanowić pewnego rodzaju wirtualny portfel, za pomocą którego mieliśmy nabywać nie tylko bilety autobusowe, ale i do teatrów, muzeów itp.

Ponadto system ma też inne wady, spotkałem się z sygnałami, że w stojaku stały rowery z przebitymi oponami, że nie było wolnych miejsc na odłożenie roweru bądź nie było rowerów do wypożyczenia. Zdaje sobie sprawę, że takie sytuacje zdarzają się sporadycznie, a firma która monitoruje system reaguje najszybciej jak potrafi, jednak takie sytuacje mogą flustrować użytkowników.

Dla mnie sama idea bezobsługowej wypożyczali rowerów jest świetna. Jednak w wydaniu bikeone, jest nie do przyjęcia. Ma niestety więcej wad niż zalet. Szkoda tylko, że jak narazie jesteśmy skazani tylko na ten jeden system, dla którego nie ma konkurencji, ze szkodą dla mieszkańców. Mam nadzieję, że z biegiem czasu zasady się zmienią.

(+) systemu bikeone
łatwość wypożyczenia roweru
szybkość w porównaniu do innych form komunikacji
+ duża mobilność

(-) systemu bikeone
- kaucja
- brak możliwości wypożyczenia jednorazowego (bez abonamentu)
- wypożyczyć rower można najdalej niedaleko centrum miasta
- brak integracji z Krakowską Kartą Miejską

(+/-) systemu bikeone
= w przypadku gdy stacja docelowa będzie zajęta nie zapłacimy za dojazd do następnej stacji, jednak będziemy zmuszeni tam pojechać, a nie zostawić rower tam gdzie planowalismy (narazie 2 stwierdzone przypadki)

niedziela, 9 sierpnia 2009

Niebezpieczne psy w Krakowie

2 komentarzy

Action!, originally uploaded by sgrace.

Ostatni przypadek pogryzienia pięcioletniej włoszki przez amstaffa pokazuje problem z którym zarówno Kraków jak i cała Polska nie może sobie poradzić. Na forum gazety pod artykułem o tym wydarzeniu pojawiło się 160 komentarzy! Wypowiadali się tam przeważnie obawiający się o bezpieczeństwo swoje czy swoich dzieci ludzie jak i właściciele i miłośnicy swoich pupili.

Właściciele groźnych psów często lekce warzą przepisy nakazujące prowadzenie psa na smyczy, a nawet zakładanie im kagańca! Argumentują to tym, że nie są groźne jeśli od małego dobrze są prowadzone i szkolone. Mówią również, że mniejsze psy nie uznawane za groźne rasy częściej gryzą a nie ma wobec nich obowiązku "ograniczania swobód".

Niestety różnica jest duża, przysłowiowy jamnik nawet jeśli zaatakuje dziecko nie wyrządzi mu dużej krzywdy jak duży agresywny pies, który potrafi swoimi szczękami łamać kości. Nie dziwie się, że ludzie widząc psy bez kagańców czy smyczy boją się ich. Nigdy nie mamy pewności kto i jak wychowywał te psy. Większość ludzi również nie wie jak się zachowywać by nie sprowokować psa.

Dziwi mnie też, że przerażeni ludzie zostają sami bez szansy na pomoc. Miasto w tej chwili walczy z innym problemem, również psim, z pozostałościami które zostawiają w parkach, na chodnikach i w innych egzotycznych miejscach "pupile". Czemu nie zadba najpierw o nasze bezpieczeństwo? Który problem jest ważniejszy?

Nie dziwi mnie, że nastawienie ludzi do psów i ich właścicieli jest negatywne. Jeśli ktoś lekcewarzy obowiązki wynikające z posiadania psa, nie powinien go mieć. Podejrzewam również, że tacy ludzie to zapewne procent albo ułamek procenta wszystkich właścicieli psów, ale to właśnie przez nich postrzegamy resztę.

Co z tym robić?

Teoretycznie jeśli widzimy groźnego psa bez kagańca czy puszczonego bez smyczy możemy zgłosić interwencje straży miejskiej pod numerem 986. Jednak w praktyce jest tak, że strażnicy interweniują zbyt wolno co wynika z dużej ilości innych zgłoszeń i zbyt małej ilości patroli, Ponadto zanim strażnicy przybędą na miejsce zazwyczaj właściciel psa zdąży się z niego oddalić, co uniemożliwia interwencję. Zazwyczaj w takich przypadkach nie pozostaje nam nic innego jak rozłożyć ręce i pobiadolić na ludzki los.

Jednak nie do końca tak musi być. Jeśli mamy wystarczająco dużo czasu możemy po przyjeździe patroli zgłosić się do nich w charakterze świadka. Jak odpisał mi zastępca rzecznika straży miejskiej Marcin Jurczenko, sprawa wygląda następująco:

Przesłuchanie takie ma miejsce we właściwym terytorialnie Oddziale Straży Miejskiej, a jego termin jest wyznaczany w dniu dogodnym dla świadka. Oczywiście dopuszczalne jest przedstawienie zgromadzonego materiału, np. w postaci wykonanych fotografii czy nagrań wideo. Odrębną kwestią pozostaje możliwość zidentyfikowania sprawcy wykroczenia. Wydaje się, że decydując się na złożenie zeznań poza wspomnianymi fotografiami czy nagraniami powinien Pan co najmniej potrafić wskazać budynek do którego sprawca się oddalił.
Po złożeniu zeznań przez świadka, na przesłuchanie wzywany jest zidentyfikowany sprawca wykroczenia, który składa wyjaśnienia. Następnie kierowany jest wniosek o ukaranie sprawcy do Sądu Grodzkiego. Sąd może również przesłuchiwać zarówno sprawcę jak i świadka zdarzenia.


A co z karą która bądź co bądź jest prymitywnym, ale skutecznym środkiem wychowawczym?

Kwestia ewentualnej sankcji karnej za popełnione wykroczenie z art. 77 KW - niezachowanie nakazanych środków przy trzymaniu zwierzęcia - w przypadku stwierdzenia tego faktu naocznie przez strażnika przewiduje następującą gradację w zależności od stopnia społecznej szkodliwości czynu: pouczenie, mandat karny kradytowany w wysokości 200 zł - określonej odpowiednim rozporządzeniem, wniosek do sądu grodzkiego w przypadku odmowy przyjęcia przez sprawcę mandatu karnego lub sytuacji, gdy strażnik uzna, że wysokość mandatu nie sankcjonuje w całości bezprawności czynu. Wówczas sprawca podlega karze grzywny do 250 złotych lub karze nagany.

Apel
Zanim następny raz jakiś niebezpieczny pies pogryzie bogu ducha niewinnego człowieka, poświęć chwilę na wpisanie do komórki numeru straży miejskiej i zgłaszniu takich wykroczeń. Nie daj się zastraszyć psom i ich nieodpowiedzialnym właścicielom. Jeśli sami nie zaczniemy działać to kto za nas to zrobi? Psy czy ich właściciele?

niedziela, 2 sierpnia 2009

Krakowscy radni w Internecie

4 komentarzy
Niedawno opublikowałem post "Radni Miasta Krakowa w internecie", gdzie próbowałem oceniać jak radzą sobie krakowscy radni w internecie. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się żadnych reakcji, jednak na szczęście się pomyliłem, co udowadnia, że część z nich jest aktywna.

Na mój wpis zareagowała Małgorzata Jantos i Bogusław Kośmider o którym nie wspominałem gdyż nie doszukałem się wówczas jego żadnej aktywności. O ww. radnej napisałem:

Najlepiej według mnie radzi sobie Małgorzata Jantos. Posiada nie tylko stronę www ale również bloga, którego często aktualizuje. Na jej stronie można znaleźć co media napisały o jej działalności, ma również opinie innych osób na swój temat. Niestety nie odnajdziemy zbyt wielu informacji na temat działalności w RMK (2006-2010), a wyłuskiwanie tych informacji z wpisów na bloga zniechęci niejednego internautę. Wypadałoby tu podać linki do uchwał, interpelacji na stronie bip Krakowa, bądź do wpisów na swoim blogu traktujące o tym. Brakuje również programu wyborczego.
Na swoim blogu "POLITYKA:KOMPETENCJE, KARIERA CZY TYLKO KASA??", odpisała:

Nie chcę istnieć i nie istnieję (dzięki Bogu) tylko i wyłącznie jako radna miasta. I, patrząc na kto, kto zagląda do moich wpisów, znajduję ludzi różnych, w tym także moich studentów, koleżanki i kolegów biznesowych i innych. Wielu widzi we mnie "wielowymiarowość", a nie wyłącznie samorządowca. Nawiasem mówiąc, na Uniwersytecie Ekonomicznym mapisano na temat mojej kampanii wyborczej rozdział książki mówiącej o wykorzystywaniu internetu w kampaniach. Byłam chyba jedyną osobą najpełniej wykorzystującą do tego celu internet.

O moich interpelacjach, dokonaniach etc. informują media a prawie wszystkie inetrpelacje są do wglądu na www.krakow.pl.

Za pochwałę dziękuję.

Z kolei od Bogusława Kośmidera dostałem maila w którym pisze:

Mam swoją stronę internetową , trochę nieaktualną ale jest :www.kosmider.krakow.pl/kosmider/ Nie mam bloga, bo trochę mam wrażenie, że czyta to bardzo mało ludzi.

Ale dość regularnie angażuję się w komentarze w miejskich sprawach na forach internetowych, głównie w Gazecie Wyborczej jako RadnyBK, już od 6 lat.

Owszem prowadzenie bloga jest ciężką i żmudną pracą, należy też dodać, że nie każdy lubi formę pisemną i wybiera inne sposoby dotarcia do opinii społecznej. Z drugiej strony prowadzenie go przysparza też wiele satysfakcji, czytając komentarze pod postami bądź maile skierowane bezpośrednio do autora z uwagami, opiniami czy nawet podziękowaniami!

Konstrukcja bloga pozwala dotrzeć do większej ilości osób, prowadząc do pewnej otwartej debaty dostępnej dla wszystkich zainteresowanych, która rzadko odbywa się "poza" internetem ze względu na brak czasu dyskutantów, niemożność bycia w większym gronie, konieczność przemyślenia pewnych spraw a tym samym niemożność wzięcia merytorycznego udziału w dyskusji.

Niestety aby przyciągnąć czytelników do bloga należy poświęcić wiele czasu, uzupełniając regularnie blog. Nierzadko się zdarza że przez parę miesięcy ilość czytelników to zaledwie paręnaście czy parędziesiąt osób. Blogerzy to osoby zaangażowane w internetową dyskusję, samo prowadzenie bloga nie wystarcza. Blogowanie to poszukiwanie ciekawych wpisów na innych blogach, komentowanie na forach dyskusyjnych, oraz wszelka inna "aktywność sieciowa", która ma na celu wymianę poglądów i opinii.